2026-08-12

Czym są bardzo długie wiertła NWKp DIN-1869?

Bardzo długie wiertła NWKp DIN-1869 to wiertła kręte o wydłużonej części roboczej, przeznaczone do wiercenia głębokich otworów tam, gdzie standardowa długość nie wystarcza. Zwykle pracują w trudniejszych warunkach pod względem odprowadzania wióra i stabilności, więc wymagają dobrania odpowiednich parametrów i chłodzenia. Warto wiedzieć, czym różnią się od klasycznych wierteł oraz kiedy ich użycie ma sens w obróbce CNC.

Czym są bardzo długie wiertła NWKp DIN-1869 i do czego służą w CNC?

Bardzo długie wiertła NWKp DIN-1869 to narzędzia do wiercenia głębokich otworów tam, gdzie zwykłe wiertło przestaje być stabilne. W CNC pomagają zrobić otwór „na raz”, bez kombinowania z dosztukowywaniem zasięgu.

W praktyce chodzi o sytuacje, gdy detal jest wysoki albo otwór musi przejść daleko przez materiał, na przykład przez korpus, płytę lub długi dystans między ściankami. Przy CNC liczy się powtarzalność, więc takie wiertło daje przewidywalny tor wejścia i wyjścia, o ile maszyna i oprawka trzymają narzędzie równo. Często pojawia się to przy otworach przelotowych oraz przy wierceniu w miejscach, do których trudno podejść krótszym narzędziem bez kolizji.

Różnica czuć od pierwszego „wejścia” w materiał. Długi wysięg działa jak dźwignia, więc nawet niewielkie bicie (minimalne „falowanie” osi narzędzia) potrafi od razu popsuć prostoliniowość otworu. W efekcie takie wiertła traktuje się jak precyzyjne narzędzie do konkretnego zadania, a nie zamiennik standardowego wiertła do wszystkiego.

Najłatwiej wyobrazić to sobie na maszynie: detal już zamocowany, program gotowy, a otwór ma iść głęboko, bo w środku ma przejść przewód albo śruba dystansowa. Zamiast robić kilka operacji i pilnować współosiowości między nimi, jedno bardzo długie wiertło pozwala utrzymać ciągłość wiercenia w tym samym bazowaniu. To oszczędza czas ustawiania, a w serii daje mniej „niespodzianek” między sztukami.

Co oznacza skrót NWKp i jakie wymagania definiuje norma DIN-1869?

NWKp to oznaczenie bardzo długiego wiertła krętego o „normalnym” kierunku skrawania i walcowym chwycie. W praktyce mówi od razu, że narzędzie jest z rodziny do głębokich otworów, a nie typowego wiercenia na 2–3 średnice.

Skrót czyta się najczęściej jako „Normal-Wendelbohrer, z walcowym chwytem” (czyli kręte wiertło o standardowej spirali i chwycie cylindrycznym). Ten dopisek „p” bywa kojarzony z wersją o określonym typie chwytu i wykonania, co pomaga zamawiać narzędzie bez domysłów. Dla operatora CNC to wygodne, bo już w nazwie zaszyte jest, że nie chodzi o wiertło specjalne pod niestandardową oprawkę.

Norma DIN-1869 porządkuje przede wszystkim wymiary i to, co ma być „powtarzalne” między producentami. Chodzi o takie rzeczy jak zakresy długości całkowitej i roboczej, średnice oraz tolerancje, a także podstawowe zasady wykonania części chwytowej. Dzięki temu wiertło NWKp DIN-1869 pasuje do typowych oprawek i uchwytów, a przy wymianie narzędzia rzadziej pojawia się niespodzianka w postaci innej długości wyjścia czy innego dosiadu.

W codziennej pracy norma działa jak wspólny język między zakupami, technologiem i osobą przy maszynie. Gdy w zleceniu pojawia się „DIN-1869”, łatwiej porównać oferty i nie tracić czasu na dopasowywanie parametrów „na oko” po dostawie. To trochę jak z gwintami: nie trzeba znać całej teorii, żeby docenić, że elementy po prostu do siebie pasują.

Czym różnią się bardzo długie wiertła DIN-1869 od standardowych wierteł krętych?

Bardzo długie wiertła DIN-1869 to narzędzia do innych warunków niż zwykłe wiertła kręte. Różnicę czuć od razu, bo pracują stabilnie tam, gdzie standard „mięknie” i zaczyna uciekać z osi.

Najprościej: chodzi o proporcje i sztywność. Gdy część robocza ma kilkanaście średnic długości, nawet małe bicie wrzeciona potrafi się „rozbujać” i zostawić stożek zamiast otworu. Wiertło DIN-1869 ma bardziej przewidywalne zachowanie w głębokim wierceniu, ale płaci się za to mniejszą tolerancją na zbyt agresywny posuw i na przypadkowe błędy w ustawieniu detalu.

W praktyce różnice widać też w detalach konstrukcyjnych, które w standardowym wiertle często nie są krytyczne, a tu robią robotę:

  • wydłużony korpus i inne proporcje rowków wiórowych, żeby wiór miał „drogę powrotną” na dużej głębokości
  • mocniejszy rdzeń (grubszy „kręgosłup” wiertła), co pomaga ograniczyć ugięcie przy dłuższym wysięgu
  • zwykle mniejsza agresywność skrawania na czole, co zmniejsza ściąganie narzędzia na bok przy wejściu

To właśnie te elementy sprawiają, że otwór po 60–80 mm głębokości wciąż wygląda jak otwór, a nie jak ślad po „wędrówce” narzędzia.

Jest jeszcze jedna różnica, mniej oczywista dla oka: bardzo długie wiertło częściej wymusza spokojniejszą technikę pracy. Przy standardowym krętym czasem „przechodzi” szybkie wejście w materiał, a przy DIN-1869 łatwo kończy się to piskiem, drganiem i gorszą powierzchnią. Jeśli wióry zaczynają się klinować, narzędzie reaguje natychmiast, jak długa cienka antena, która łapie każdy impuls.

Jakie typowe materiały i geometrie wykonania spotyka się w wiertłach NWKp DIN-1869?

Najczęściej spotyka się wiertła NWKp DIN-1869 ze stali szybkotnącej HSS-E (z kobaltem) i z węglika spiekanego. W praktyce dobór materiału idzie w parze z geometrią, bo długie narzędzie „wybacza” mniej, gdy pojawią się drgania.

HSS i HSS-E dobrze znoszą chwilowe przeciążenia i bywają wybierane, gdy materiał bywa zmienny albo otwór ma przerwy (np. wiercenie przez ściankę i pustkę). Wersje węglikowe są sztywniejsze i dłużej trzymają ostrość, ale są bardziej wrażliwe na bicie i uderzenia, więc przy bardzo długich wysięgach pomagają stabilne warunki. Często spotyka się też powłoki typu TiAlN, które poprawiają odporność na temperaturę, szczególnie przy seriach po kilkadziesiąt otworów.

Jeśli chodzi o geometrię, wiertła „głębokie” zwykle mają węższy rdzeń i dopracowane rowki wiórowe (te spiralne kanały), żeby wiór miał którędy uciec. Dla małych średnic, rzędu 3–6 mm, szczególnie czuć różnicę między standardowym szlifem a geometrią wspierającą centrowanie, bo długi korpus łatwo zaczyna „pływać” w materiale. Pomaga też odpowiednio dobrany kąt wierzchołkowy, bo inny zachowuje się w aluminium, a inny w stali.

Dla uporządkowania, w wiertłach NWKp DIN-1869 typowo spotyka się takie rozwiązania:

  • HSS lub HSS-E (kobalt) do pracy bardziej „wybaczającej” i przy niepewnych warunkach wejścia.
  • Węglik spiekany do większej sztywności i dłuższej trwałości ostrza przy stabilnej maszynie.
  • Geometria samocentrująca (ostrze prowadzące), żeby wiertło nie uciekało na starcie otworu.
  • Rowki wiórowe o profilu wspierającym ewakuację wióra na dużej długości.
  • Powłoki PVD, np. TiAlN, gdy rośnie temperatura i liczy się odporność na zużycie.

To właśnie kombinacja materiału, powłoki i geometrii daje „spokój” w wierceniu na dużych głębokościach. Czasem drobny detal, jak lepiej ukształtowane rowki, robi większą różnicę niż sama klasa materiału.

Jak dobrać średnicę, długość roboczą i mocowanie wiertła NWKp DIN-1869 do zadania?

Najbezpieczniej dobrać wiertło tak, by było możliwie krótkie i możliwie grube dla danej głębokości. To prosty sposób na mniejsze bicie i stabilniejsze prowadzenie, zanim jeszcze zacznie się myśleć o parametrach.

Średnica zwykle wynika z projektu otworu, ale przy bardzo długich wiertłach liczy się też „smukłość” narzędzia. Gdy długość robocza robi się kilkanaście razy większa od średnicy, wiertło łatwiej ucieka na bok i potrafi zostawić stożek zamiast cylindra. Pomaga, gdy przewidziana średnica daje choć odrobinę zapasu na późniejsze rozwiercanie albo roztaczanie, na przykład 0,2–0,5 mm, bo wtedy nie trzeba wymuszać idealnej jakości już na etapie głębokiego wiercenia.

Długość robocza dobrze, by była tylko nieco większa od realnej głębokości, bez „na wszelki wypadek”. Każdy dodatkowy centymetr działa jak dłuższa dźwignia i wzmacnia drgania, zwłaszcza przy wejściu w materiał. W praktyce pomaga policzyć nie tylko głębokość otworu, ale też grubość fazki i ewentualne dojście przez nierówną powierzchnię, bo to właśnie tam najłatwiej o pierwsze odchylenie osi.

Mocowanie bywa niedoceniane, a przy takich długościach robi różnicę podobną do zmiany samochodowych opon na zimowe. Jeśli wiertło ma chwyt walcowy, stan tulejki zaciskowej i czystość gniazda potrafią zdecydować, czy bicie na czole będzie bliżej 0,01 mm czy już 0,05 mm. Przy chwycie stożkowym ważne jest pełne dosiadanie i brak „paprochów” na stożku, bo mikroskopijny brud potrafi zamienić prosty otwór w serię poprawek. Kto raz widział, jak po wymianie oprawki nagle znika problem z łamaniem wiertła po 2–3 otworach, ten zwykle zaczyna traktować mocowanie jak część narzędzia, a nie dodatek.

Jakie parametry skrawania i strategię wiercenia stosować przy bardzo dużej długości narzędzia?

Przy bardzo długim wiertle nie wygrywa „szybciej”, tylko stabilniej. Najczęściej pomaga zejście z posuwem i obrotami o około 20–40% względem ustawień dla krótszego narzędzia oraz pilnowanie, by wiertło zaczęło ciąć bez szarpnięć.

Duża długość działa jak dźwignia, więc każde drobne bicie wrzeciona albo nierówne wejście szybko rośnie do problemu na dnie otworu. W praktyce dobrze sprawdza się strategia „peck drilling” (wiercenie z przerywaniem), gdzie narzędzie co jakiś czas cofa się, żeby odetchnęły wióry i chłodziwo. Sensowny start to krok 1–2×D (D to średnica), a gdy wiór zaczyna się klinować, skrócenie kroku nawet do 0,5×D potrafi uspokoić cały proces.

Na maszynie słychać to od razu: jeśli dźwięk robi się „szklany”, a wiór staje się pyłkiem, parametry są zbyt agresywne. Przy długich wiertłach często lepiej działa umiarkowana prędkość skrawania, na przykład 40–80 m/min dla stali konstrukcyjnych, i chłodzenie podawane stabilnie, bez przerw.

Poniżej mała ściąga, od której można zacząć, a potem dopasować ustawienia do konkretnej maszyny i materiału. Liczby są celowo ostrożne, bo przy bardzo długim narzędziu zapas stabilności jest cenniejszy niż teoretyczna wydajność.

Obszar ustawieńBezpieczny punkt startowyCo obserwować
Prędkość skrawania (Vc)Minus 20–40% vs. krótkie wiertłoWysoki pisk i przebarwienia wióra
Posuw na obrót (fn)0,05–0,12 mm/obr (średnice małe i średnie)„Mielenie” bez wióra albo szarpanie
Peck drilling (krok)1–2×D, a przy kłopotach 0,5×DWiór zawija się i klinuje w rowkach
Cofnięcie i przerwaCofnięcie 2–5 mm, krótka pauza 0,2–0,5 sBrak chłodziwa w otworze, narastanie temperatury

Takie nastawy zwykle dają przewidywalną pracę, ale ważne jest trzymanie jednego rytmu: stałe wejście, powtarzalny krok i spokojne cofnięcia. Jeśli wióry wychodzą krótkie i błyszczące, a dźwięk jest równy, można delikatnie podnosić posuw. Gdy natomiast wiór zaczyna przypominać „sprężynę” i zostaje w otworze, częściej pomaga skrócenie kroku peck niż dalsze podkręcanie obrotów.

Jak ograniczać ugięcie, bicie i problemy z odprowadzaniem wiórów podczas wiercenia głębokiego?

Najwięcej kłopotów przy bardzo długich wiertłach bierze się nie z „tępego narzędzia”, tylko z braku stabilności i słabego transportu wióra. Gdy te dwa obszary są dopięte, ugięcie i bicie zwykle spadają do poziomu, który nie psuje otworu.

Przy wierceniu głębokim wiertło pracuje jak długa sprężyna, więc każdy drobiazg na starcie rośnie w trakcie wejścia w materiał. Pomaga krótkie i pewne prowadzenie, na przykład nawiercenie otworu pod prowadzenie na 1–2×D (D to średnica), żeby czubek nie „tańczył” od pierwszych milimetrów. Dużo daje też kontrola bicia w oprawce, bo nawet 0,02–0,05 mm potrafi przełożyć się na wyraźnie owalny otwór, zwłaszcza gdy wysięg jest duży. W praktyce często widać, że po poprawnym ustawieniu narzędzia dźwięk skrawania robi się spokojniejszy i znika charakterystyczne „pompowanie” na posuwie.

Wióry to drugi winowajca. Jeśli kanały wiórowe zaczynają się zapychać, wiertło nagle dostaje bocznych sił i rośnie ryzyko złamania. Przy głębszych otworach pomaga wiercenie przerywane (peck), ale z rozsądnym wycofaniem, rzędu 2–5 mm, żeby wiór miał szansę się urwać i wyjść, zamiast zostać zgnieciony w środku. Istotne jest też chłodzenie, bo zbyt mały strumień emulsji lub oleju działa jak korek, a nie jak transport.

Gdy pojawia się bicie albo „szuranie” na ściankach, często ratunkiem bywa delikatne zejście z agresji, a nie siłowanie się z parametrami. Minimalnie mniejszy posuw, na przykład o 10–15%, potrafi ustabilizować wiór i ograniczyć ugięcie bez dużej straty czasu cyklu. Dobrze działa obserwacja wióra, bo krótki, łamany wiór zwykle oznacza kontrolę procesu, a długie wstęgi są sygnałem, że odprowadzanie nie nadąża. Kto choć raz wyciągał wiertło z „gniazdem” wiórów na końcu, ten wie, że w głębokim wierceniu cierpliwość bywa tańsza niż nowe narzędzie.

Po czym poznać zużycie lub uszkodzenie wiertła NWKp DIN-1869 i kiedy je wymienić?

Najprościej: gdy jakość otworu i zachowanie narzędzia wyraźnie się pogarsza, wiertło NWKp DIN-1869 zwykle jest już po „swojej stronie” życia. Przy bardzo długich wiertłach objawy pojawiają się szybciej i są bardziej zdradliwe, bo drobne zużycie potrafi nagle zamienić stabilne wiercenie w walkę z drganiami.

Pierwszy sygnał to zmiana dźwięku i wzrost oporów, nawet jeśli ustawienia w programie się nie zmieniły. W praktyce wygląda to tak, że po kilku otworach narzędzie zaczyna „śpiewać”, a wrzeciono jakby ciężej wchodziło w materiał. Często dochodzi do gorszego odprowadzania wiórów, czyli tych spiralek metalu, które powinny wychodzić płynnie, a zamiast tego robią się krótsze, poszarpane albo klinują się w rowkach wiertła. Jeśli do tego czas wykonania jednego otworu wydłuża się choćby o 10–20%, to zwykle nie jest przypadek.

Drugą grupą objawów widać na detalu, a nie w maszynie. Otwór traci powtarzalność, rośnie jego średnica lub pojawia się stożkowatość (otwór minimalnie zwęża się lub rozszerza w głąb), a na wejściu potrafi zrobić się wyraźny zadzior. Przy bardzo długim wiertle łatwo pomylić to z „humorem materiału”, dlatego pomaga szybka kontrola: jeśli po 2–3 kolejnych otworach zaczynają się smugi, przypalenia lub chropowata powierzchnia, to krawędź skrawająca jest stępiona albo mikrouszkodzona. Taki detal często przechodzi jeszcze „na oko”, ale później mści się na pasowaniu i montażu.

Wymiana ma sens wtedy, gdy pojawia się ryzyko złamania albo kiedy poprawki zaczynają kosztować więcej niż samo narzędzie. Pęknięcie na krawędzi, wyszczerbienie naroża czy wyraźne wybłyszczenia na ostrzu to sygnały, że dalsza praca jest jak jazda na zużytej oponie, niby jedzie, ale nie wiadomo jak długo. Dobrze też reaguje się na powtarzalny problem z biciem (uciekaniem wiertła na boki) mimo poprawnego mocowania, bo przy długim narzędziu taki „drobiazg” potrafi w kilka minut zamienić się w zakleszczenie i urwany trzpień. Jeśli pojawia się wątpliwość, pomaga krótki test na odcinku 5–10 mm: gdy wiertło nie wchodzi gładko i od razu słychać tarcie, to zwykle jest już czas na zmianę.

Avatar photo

Łukasz Baran

Zajmuję się tematyką obróbki CNC, technologii skrawania i narzędzi stosowanych w nowoczesnej produkcji przemysłowej. Na blogu dzielę się wiedzą o frezowaniu, toczeniu, gwintowaniu, materiałach oraz praktycznych aspektach pracy z narzędziami skrawającymi i maszynami CNC. Tworzę poradniki oparte na doświadczeniu technicznym oraz analizie procesów produkcyjnych, aby w przystępny sposób wyjaśniać zagadnienia związane z obróbką metali, doborem narzędzi i optymalizacją procesów w przemyśle.

View all posts by Łukasz Baran →