2026-04-19

Czym są wiertła długie NWKb DIN-340 i do czego służą?

Wiertła długie NWKb DIN-340 to wiertła kręte o wydłużonej części roboczej, przeznaczone do wykonywania głębokich otworów tam, gdzie standardowe długości nie wystarczają. Stosuje się je głównie w obróbce metali na maszynach CNC i konwencjonalnych, gdy liczy się zasięg narzędzia, stabilne prowadzenie i kontrola odprowadzania wióra. Warto wiedzieć, kiedy DIN-340 jest sensownym wyborem, a kiedy lepiej sięgnąć po narzędzia stricte do wiercenia głębokiego.

Czym są wiertła długie NWKb według normy DIN-340?

To po prostu długie wiertło kręte wykonane w standardzie DIN-340, zaprojektowane do wiercenia głębiej niż „zwykłe” modele. Najłatwiej poznać je po wydłużonym trzonku i większym zasięgu pracy bez kombinowania z uchwytami.

Oznaczenie DIN-340 mówi, że trzymamy się normy, czyli wymiary i proporcje są przewidywalne. W praktyce pomaga to wtedy, gdy w magazynie narzędzi krąży kilka marek, a i tak trzeba mieć pewność, że wiertło „siądzie” w oprawce i dojedzie do miejsca, które jest dalej od czoła detalu. To taki spokojny, powtarzalny punkt odniesienia, a nie loteria z długością całkowitą czy długością roboczą.

NWKb można traktować jako nazwę handlową spotykaną u dostawców, ale sens pozostaje ten sam: długie wiertło kręte według DIN-340. W warsztacie CNC widać to szczególnie, gdy trzeba przebić się przez wysoki element albo wejść do gniazda schowanego za ścianką, gdzie standardowe wiertło kończy się „w pół drogi”.

Ważne jest też to, że DIN-340 nie jest „magicznym” typem do głębokiego wiercenia jak wiertła lufowe, tylko wydłużoną wersją klasycznego wiertła. Dlatego od pierwszego uruchomienia czuć różnicę w zachowaniu narzędzia, bo dłuższy korpus łatwiej złapie drgania, a ślad po wejściu w materiał bywa bardziej wrażliwy na centrowanie. Kto raz usłyszał ten charakterystyczny, wysoki pisk przy zbyt agresywnym podejściu, zwykle szybko zaczyna traktować długość jako realny parametr technologiczny, a nie „gratis”.

Jakie mają kluczowe wymiary i cechy konstrukcyjne w porównaniu do standardowych wierteł?

W skrócie: wiertło długie NWKb DIN-340 to nie „to samo, tylko dłuższe”. Sama długość zmienia zachowanie narzędzia w otworze, dlatego różnice w wymiarach i geometrii są celowe, a nie kosmetyczne.

Najbardziej oczywista cecha to wydłużony korpus i część robocza, dzięki którym można sięgnąć głębiej bez kombinowania z oprawkami. Taki „długi patyk” łatwiej jednak wpada w drgania, więc producenci pilnują proporcji między długością a średnicą i trzymają się normy DIN-340, żeby narzędzie było przewidywalne. W praktyce przy małych średnicach robi to dużą różnicę, bo kilka dodatkowych centymetrów potrafi zmienić stabilność o klasę.

Poniżej widać, co najczęściej odróżnia DIN-340 od typowych wierteł krótkich, gdy patrzy się na konstrukcję i „zachowanie” w materiale. To nie są szczegóły dla katalogu, tylko cechy, które czuć przy pierwszej serii otworów.

Cecha / wymiarDIN-340 (wiertło długie NWKb)Wiertło standardowe (krótkie)
Długość całkowita i roboczaWyraźnie większa, do głębszych otworów bez przedłużekKrótsza, nastawiona na sztywność i krótkie dojścia
Sztywność podczas wierceniaNiższa, łatwiej o ugięcie przy bocznym obciążeniuWyższa, stabilniejsza praca w większości przypadków
Odprowadzanie wióraTrudniejsze przy głębszym wejściu, wiór ma dalszą drogęŁatwiejsze, krótsza droga wióra na zewnątrz
Wrażliwość na bicie (minimalne „kręcenie na boki”)Większa, szczególnie przy długim wysięgu z oprawkiMniejsza, łatwiej utrzymać równą oś otworu

W praktyce te różnice najczęściej wychodzą na jakości otworu, a nie na samym „czy wierci”. Jeśli pojawia się stożek albo otwór „ucieka” o dziesiąte części milimetra, przy długim DIN-340 zwykle szybciej widać, że to efekt geometrii i sztywności, a nie od razu wina maszyny. Czyli mniej niespodzianek, o ile pamięta się, że długość zawsze pracuje na plus i na minus jednocześnie.

Do jakich zastosowań służą wiertła długie DIN-340 w obróbce CNC?

Najprościej: długie wiertła DIN-340 przydają się wtedy, gdy otwór trzeba wykonać głęboko i „doszukać się” dna w trudno dostępnym miejscu. W CNC często ratują sytuację, gdy standardowe wiertło nie sięga, a detal nie daje się łatwo przestawić.

Typowy przykład to wiercenie przez grubszy element lub przez kilka ścianek, na przykład w korpusach, tulejach czy płytach z kieszeniami. Gdy długość otworu przekracza mniej więcej 5× średnicę, zaczyna się gra o stabilność narzędzia, a DIN-340 daje zapas długości bez kombinowania z nietypowym mocowaniem. W praktyce widać to przy otworach przelotowych 80–120 mm, gdzie dojście od drugiej strony jest niemożliwe, bo przeszkadza uchwyt lub geometria detalu.

Wiertła DIN-340 dobrze sprawdzają się też w zadaniach „dojściowych”, gdy trzeba ominąć wysokie ścianki, żebra albo elementy oprzyrządowania. Zdarza się, że otwór ma być wykonany na dnie kieszeni, a nad nim zostaje 30–60 mm wolnej przestrzeni, która wymusza dłuższe narzędzie. W takich warunkach długie wiertło działa trochę jak dłuższe ramię, bo pozwala wejść w materiał prosto, bez ocierania o krawędzie i bez ryzyka, że oprawka zahaczy o detal.

Najczęstsze zastosowania w obróbce CNC da się streścić tak:

  • głębokie otwory przelotowe i nieprzelotowe w elementach masywnych, gdy brakuje „zasięgu” narzędzia,
  • wiercenie na dnie kieszeni lub w miejscach osłoniętych wysokimi ściankami, gdzie oprawka nie ma jak podejść,
  • otwory wykonywane w już zmontowanych lub trudnych do obrócenia detalach, gdy liczy się dostęp z jednej strony,
  • seria otworów w długich profilach i belkach, gdzie przejazd narzędzia musi zostać prosty i powtarzalny.

W każdym z tych przypadków pomaga sama geometria i długość narzędzia, ale też przewidywalność w programie CNC. Gdy dostęp jest trudny, długie DIN-340 bywa po prostu najczystszym rozwiązaniem, bez dodatkowych „patentów” na stanowisku.

Kiedy wybrać NWKb DIN-340 zamiast wiertła krótkiego lub przedłużki?

NWKb DIN-340 wybiera się wtedy, gdy liczy się stabilność i powtarzalność w głębszym otworze, a nie „ratowanie się” przedłużką. Jedno narzędzie pracuje pewniej niż zestaw elementów skręcanych.

Przedłużka kusi, bo wygląda jak szybki sposób na dodatkowe 30–80 mm zasięgu, ale często dokłada bicia (mikro-odchyłek na obwodzie) i potrafi zepsuć osiowość otworu już po pierwszych milimetrach. Wiertło DIN-340 ma dłuższy, jednoczęściowy korpus, więc siły skrawania rozkładają się równiej, a narzędzie mniej „tańczy” w uchwycie. W praktyce pomaga to szczególnie przy otworach, które mają trafić pod gwint albo pod kołek, gdzie nawet drobne przesunięcie wychodzi później w montażu.

Wiertło krótkie bywa lepsze, gdy otwór jest płytki i zależy na sztywności „na maxa”. Gdy jednak detal ma wysoki kołnierz, żebro albo głęboką kieszeń, krótkie wiertło zwyczajnie nie dojedzie i wtedy DIN-340 daje wygodę bez kombinowania.

Dobrym momentem na DIN-340 jest też sytuacja, gdy trzeba wiercić przez dwie ścianki lub wejść w otwór już rozpoczęty, na przykład po frezowaniu. Z przedłużką łatwo wtedy o „złapanie” krawędzi i ukruszenie ostrza, bo zestaw ma większą bezwładność i reaguje z opóźnieniem. Jednoczęściowe długie wiertło zachowuje się przewidywalniej, więc łatwiej utrzymać spokojne wejście i równe wyjście, zwłaszcza przy średnicach rzędu 6–12 mm.

Jakie materiały i powłoki wierteł DIN-340 sprawdzają się w różnych materiałach obrabianych?

Najczęściej „wygrywa” prosta para: wiertło HSS-Co do stali i nierdzewki, a do aluminium zwykłe HSS lub HSS z polerowanym rowkiem. W długich wiertłach DIN-340 materiał i powłoka robią różnicę, bo narzędzie pracuje dłużej w otworze i łatwiej łapie temperaturę.

W praktyce stal szybkotnąca HSS (High Speed Steel) dobrze znosi zmienne warunki i nie lubi się kruszyć, więc bywa bezpiecznym wyborem do „codziennych” stali konstrukcyjnych. Jeśli pojawia się nierdzewka albo stal bardziej „lepka”, pomaga HSS-Co, czyli HSS z kobaltem, który podnosi odporność na ciepło i zużycie. Z kolei w aluminium często chodzi o to, by wiór nie przyklejał się do krawędzi, dlatego liczy się gładka powierzchnia rowków i sensowna geometria, a nie zawsze sama „twardość na papierze”.

Dobór materiału i powłoki można uprościć do kilku typowych zestawień. Poniżej zestawienie, które zwykle sprawdza się w warsztacie bez długich testów i nerwów.

Materiał / powłoka wiertła DIN-340Gdzie działa najlepiejNa co uważać
HSS (bez powłoki)Aluminium, tworzywa, stale niskowęgloweW stali nierdzewnej szybko rośnie temperatura i zużycie
HSS czernione (oxydowane)Stale „ogólne”, wiercenie na sucho lub z ograniczonym chłodzeniemTo raczej poprawa tarcia niż „magiczna” odporność na trudne materiały
HSS-Co (kobaltowe)Nierdzewka, stale o wyższej wytrzymałości, dłuższe serieŹle znosi drgania, przy słabym prowadzeniu łatwiej o wyszczerbienia
HSS / HSS-Co z TiNStale konstrukcyjne, żeliwo, stabilne warunki i chłodziwoPo przegrzaniu powłoka traci sens, a „przypalona” krawędź nie wraca
HSS / HSS-Co z TiAlNTrudniejsze stale, wyższa temperatura skrawania, bardziej „ciężkie” wiercenieW aluminium bywa problem z przywieraniem, jeśli geometria nie jest pod Al

Powłoki typu TiN czy TiAlN pomagają głównie wtedy, gdy parametry są dość stabilne, a odprowadzanie ciepła działa jak trzeba. Jeśli otwór ma 150–200 mm głębokości i wiór nie ma gdzie uciekać, nawet świetna powłoka nie uratuje krawędzi, gdy zaczyna się „mielenie” wióra. Dobrze też pamiętać, że w aluminium częściej wygrywa dopasowana geometria i gładkość rowka niż najbardziej „pancerna” powłoka.

Jak dobrać parametry wiercenia (obroty, posuw, chłodziwo) dla długich wierteł NWKb?

Przy długich wiertłach NWKb DIN-340 parametry rzadko „wybaczają”. Zwykle pomaga zejście z obrotów o około 10–20% względem krótkiego wiertła i trzymanie spokojniejszego posuwu.

Najprościej zacząć od prędkości skrawania (Vc, czyli szybkości krawędzi skrawającej po materiale), a dopiero potem policzyć obroty. Długie wiertło łatwiej wpada w drgania, więc wysokie RPM potrafi zamienić ładny otwór w „falowany” i przegrzać ostrze. Jeśli materiał i średnica pozwalają, lepiej utrzymać stabilny, równy posuw niż ratować się samymi obrotami. W praktyce sensowną próbą bywa krótszy test na 5–10 mm i szybka ocena wióra: ma wychodzić pewnie, a nie jak pył.

Ustawiając posuw (f, czyli przesuw na obrót) dobrze myśleć o nim jak o dawkowaniu wióra, nie o „docisku”. Zbyt mały posuw często zaczyna trzeć zamiast ciąć, a wtedy temperatura rośnie szybciej niż się wydaje, szczególnie w stali. Zbyt duży potrafi z kolei zgiąć długie wiertło jak cienką linijkę. Pomaga trzymać się bezpiecznego środka i korygować po dźwięku oraz po tym, czy wiór jest ciągły i ma miejsce na wyjście.

Żeby nie zgadywać przy każdej partii, można podejść do tego jak do krótkiej checklisty ustawień i objawów. Poniżej kilka punktów, które zwykle szybko porządkują temat:

  • Obroty: startowo niżej niż dla krótkiego wiertła, a gdy pojawia się „wycie” lub falowanie na ściankach otworu, obroty schodzą jeszcze o 5–10%.
  • Posuw: lepiej stabilny niż skokowy, a przy problemach z odprowadzaniem wióra pomaga krótkie wiercenie przerywane (peck), na przykład cofnięcie co 1–2 średnice.
  • Chłodziwo: w głębszych otworach ważniejsza bywa ilość i kierunek niż sama „moc”, więc pomaga podać strugę bezpośrednio w strefę skrawania i wypłukiwać wióry.

Po takiej korekcie zwykle od razu widać różnicę w temperaturze narzędzia i w wyglądzie wiórów, a to najlepszy „wskaźnik” w warsztatowych warunkach. Jeśli chłodziwo nie dochodzi do dna otworu, nawet dobre obroty i posuw mogą nie uratować sprawy, bo wiór zacznie klinować się jak korek w szyjce butelki. Wtedy bardziej pomaga zmiana strategii podawania chłodziwa lub częstsze wycofania niż dalsze podkręcanie parametrów.

Jak ograniczyć bicie, ugięcie i łamanie wiertła podczas głębokiego wiercenia DIN-340?

Najwięcej problemów z biciem i łamaniem długiego DIN-340 bierze się z „łańcucha” drobiazgów: uchwyt, oprawka, ustawienie detalu i pierwsze milimetry wejścia. Jeśli ten start jest stabilny, reszta otworu zwykle idzie spokojniej.

Przy głębokim wierceniu długie wiertło zachowuje się trochę jak cienka antena. Nawet małe bicie (czyli kręcenie się nie idealnie w osi) szybko zamienia się w ugięcie, a potem w tarcie o ścianki. Pomaga, gdy mocowanie jest możliwie krótkie i sztywne, a wiertło siedzi czysto w tulei. Czasem wystarczy 10–15 sekund na przetarcie stożka lub tulei i nagle znika „tajemnicze” rozbijanie otworu.

Dużo robi też sam sposób wejścia w materiał. Gdy od razu idzie pełny posuw, krawędzie skrawające dostają strzał i wiertło potrafi „odbić” się od powierzchni. Łagodniejszy start przez pierwsze 1–2 mm i dopiero potem dojście do normalnego posuwu często zmniejsza ugięcie bardziej niż zmiana obrotów. W praktyce widać to od razu po wiórach. Zamiast długich, poszarpanych wstążek pojawiają się krótsze i bardziej równe.

W głębokich otworach cichym zabójcą bywa zapychanie rowków wiórowych, bo wiór nie ma gdzie uciec i zaczyna klinować narzędzie. Pomaga cykl „peck” (wiercenie z okresowym wycofaniem), ale tylko wtedy, gdy wycofanie jest na tyle duże, by wiór naprawdę odetchnął. Przy średnicach rzędu 8–12 mm często sprawdza się cofnięcie o 3–6 mm co kilka średnic głębokości, zwłaszcza w stalach, które dają długi wiór. Do tego chłodziwo powinno faktycznie docierać do czubka, bo chłodzenie „na wejściu” bywa jak podlewanie rośliny obok doniczki.

Jakie są najczęstsze błędy przy stosowaniu wierteł długich NWKb DIN-340 i jak ich unikać?

Najczęściej nie zawodzi samo wiertło, tylko sposób jego prowadzenia. Przy długich NWKb DIN-340 mały błąd na starcie szybko rośnie i kończy się krzywym otworem albo wyszczerbioną krawędzią.

Klasyk to wejście „z ręki”, bez stabilnego naprowadzenia, a potem zdziwienie, że narzędzie zaczyna tańczyć. Pomaga krótki etap prowadzący, na przykład delikatne nawiercenie albo wejście na 1–2 średnice spokojniejszym posuwem, żeby wiertło złapało oś. Jeśli od razu trafi na nierówną powierzchnię lub krawędź, łatwo o ucieczkę i bicie (obracanie się nieidealnie po osi), które potem tylko się wzmacnia.

Drugi błąd to zbyt agresywne parametry „bo w HSS da się więcej”. Długie DIN-340 nie lubi skokowego posuwu i nagłych przyspieszeń, bo ugięcie działa jak sprężyna i potrafi urwać wiertło w sekundę. Dobrze robi krótsze, powtarzalne wejścia i wycofanie co kilka milimetrów, żeby wyrzucić wiór i nie dopuścić do zakleszczenia.

Trzeci problem bywa niewidoczny na pierwszy rzut oka: chłodziwo i wiór. Gdy wiór zaczyna się „mielić” w rowkach, rośnie temperatura, a na otworze pojawia się przypalenie lub chropowata powierzchnia już po 10–20 sekundach pracy. Pomaga stabilny strumień chłodziwa w kierunku rowków oraz prosta kontrola po pierwszym otworze, czy wiór wychodzi w miarę równy i czy nie słychać charakterystycznego piszczenia, które zwykle oznacza tarcie zamiast skrawania.

Avatar photo

Łukasz Baran

Zajmuję się tematyką obróbki CNC, technologii skrawania i narzędzi stosowanych w nowoczesnej produkcji przemysłowej. Na blogu dzielę się wiedzą o frezowaniu, toczeniu, gwintowaniu, materiałach oraz praktycznych aspektach pracy z narzędziami skrawającymi i maszynami CNC. Tworzę poradniki oparte na doświadczeniu technicznym oraz analizie procesów produkcyjnych, aby w przystępny sposób wyjaśniać zagadnienia związane z obróbką metali, doborem narzędzi i optymalizacją procesów w przemyśle.

View all posts by Łukasz Baran →